Szkoła Podstawowa nr 2

Zimowe szlaki Małych Pienin


Urokliwa dolina Białej Wody, ostre podejście na zasypaną śniegiem Przełęcz Rozdziela, wspaniale prezentujący się w zimowej scenerii niebieski odcinek szlaku granicznego, posępna skała Watrisko i dominujący w oddali wierzchołek Wysokiej – tak wyglądała wymagająca i ambitna trasa styczniowej wyprawy Koła Turystycznego ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Krościenku n. Dunajcem.


Wyruszyliśmy z Jaworek w kierunku nieistniejącej już łemkowskiej wsi Biała Woda. To jeden z trudniejszych epizodów lokalnej historii – powojenne wysiedlenie odwiecznych mieszkańców lokalnych ziem – Łemków, którzy w odległych wspomnieniach zachowali się jako znakomici rzemieślnicy i gospodarze. Pozostałości wsi to już praktycznie tylko kilka ocalałych domostw, zdziczałe drzewka owocowe i wyniesienia terenu kryjące ruiny piwnic.


Górne fragmenty doliny Białej Wody, wspaniale otoczonej wapiennymi skałami, to miejsce lokalizacji kilku bacówek, a wyżej rozległe tereny wypasowe stad owiec. Późną wiosną i w okresie letnim to wszystko tworzy malowniczą scenerię, tak mocno kojarzącą się właśnie z tym fragmentem pogranicza Małych Pienin i Beskidu Sądeckiego.


Po wyczerpującym podejściu, osiągnęliśmy  mocno zasypaną śniegiem i ledwie przetartą Przełęcz Rozdziela i stanęliśmy na krańcu Polski, na linii granicy ze Słowacją. Przełęcz Rozdziela słynie z przepięknych widoków na dolinę Grajcarka i dalej na północ w kierunku Gorców oraz stanowi naturalną granicę Pienin, których coraz rzadsze skaliste grzebienie właśnie tu schodzą głęboko pod ziemię.


Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy dalej w kierunku Wysokiej niebieskim szlakiem, tym razem mocno zapadając się w głębokim śniegu. Mimo tych trudności szliśmy w iście bajkowej scenerii, której elementami były nieprzetarte zaspy, pokryte śniegiem świerki  i wspaniałe widoki na Pasmo Radziejowej. Szkoda tylko, że tego dnia praktycznie nie było słońca…


Po minięciu skały nazwanej przez dawnych gospodarzy okolicy Łemków - Watrisko, a będącej najprawdopodobniej miejscem palenia tradycyjnych i doskonale widocznych z daleka ognisk,  skręciliśmy w kierunku ciemnej piramidy Wysokiej. Nie było już czasu na wspinaczkę na jej mocno oblodzony szczyt, więc nasza grupa zeszła wprost do Jaworek, zataczając w ten sposób rozległe koło.


KK